Zadłużenie Polaków spada, średni dług rośnie

Udział kategorii w wartości długu, baza ERIF — dane: ERIF BIG, dane na koniec czerwca 2026 r.

ERIF Biuro Informacji Gospodarczej podsumowało drugi kwartał 2026 roku. Łączna wartość zobowiązań konsumentów w bazie spadła, a średni dług przypadający na jedną osobę wzrósł. Te dwie liczby idą w przeciwne strony i to właśnie ta rozbieżność jest w całym zestawieniu najciekawsza.

Co pokazują dane

Na koniec czerwca 2026 r. w bazie ERIF figurowały zobowiązania konsumentów o łącznej wartości 28,46 mld zł. W zestawieniu z końcem czerwca 2025 r. daje to spadek o 2,45 proc., a wobec końca marca 2026 r. — o 1,73 proc. Średni dług przypadający na jednego konsumenta poszedł w przeciwną stronę: po drugim kwartale 2026 r. sięgnął 22 762 zł, o 727,10 zł powyżej poziomu sprzed roku. W ujęciu procentowym to 3,29 proc. w górę rok do roku i 0,37 proc. w skali kwartału.

Sam zbiór jest przy tym mocno rozwarstwiony. Najliczniejszą kategorią pozostają rachunki telekomunikacyjne — 23,07 proc. wszystkich wpisów — a ich udział w wartości długu sięga tylko 3,43 proc. Z alimentami jest dokładnie odwrotnie: 16,20 proc. liczby spraw i aż 62,10 proc. wartości. Zobowiązania wobec banków plasują się pośrodku, z 12,76 proc. spraw i 17,91 proc. wartości.

W ujęciu regionalnym najwyższy odsetek zadłużonych mieszkańców odnotowano w województwach lubuskim (5,24 proc.), dolnośląskim (4,93 proc.) i warmińsko-mazurskim (4,63 proc.), najniższy w podkarpackim (1,82 proc.) i małopolskim (2,37 proc.).

Suma i średnia opisują dwie różne rzeczy

Spadek sumy przy jednoczesnym wzroście średniej ma tylko jedno wytłumaczenie arytmetyczne: zadłużonych konsumentów ubyło szybciej, niż ubyło pieniędzy. Z bazy znika przede wszystkim drobnica, a sprawy większe zostają.

To ważne rozróżnienie, bo nagłówek „średni dług Polaka wzrósł” sugeruje, że ludzie zadłużają się bardziej. Dane mówią co innego — zmienia się skład zbioru. Najtańsze zaległości, głównie telekomunikacyjne, spłacają się i są wykreślane, a to, co zostaje, jest cięższe. Sama średnia nie odpowiada na pytanie, czy sytuacja gospodarstw domowych się pogarsza.

Wartość długu to nie to samo co podaż wierzytelności

Tu dochodzimy do liczby, którą łatwo przeoczyć, a która przesądza o wartości praktycznej całego zestawienia. Ponad sześć dziesiątych wartości zbioru — 62,10 proc. — to alimenty. Wierzytelności alimentacyjne, ze względu na swój charakter, nie są przedmiotem obrotu: nie kupuje się ich i nie ceduje.

Innymi słowy większa część z 28,46 mld zł nigdy nie trafi do żadnego portfela na sprzedaż. Dla kogoś, kto na tym rynku kupuje, użyteczna jest nie suma, lecz przekrój. Pozostałe kategorie też zachowują się różnie: zaległości telekomunikacyjne są liczne i tanie, więc zbywa się je masowo w pakietach, a zobowiązania wobec banków są mniej liczne, lecz kilkukrotnie cięższe wartościowo.

Co z tego wynika dla inwestora

Rosnąca średnia jest dla kupującego wierzytelności złą, nie dobrą wiadomością. Z rejestru wypadają sprawy najłatwiejsze — drobne rachunki, które da się zamknąć jedną wypłatą. Zostaje reszta, kwotowo większa i starsza, a im dłużej sprawa leży, tym mniejsza szansa na spłatę bez sądu i komornika. Wyższa średnia wartość nominalna nie jest więc argumentem za wyższą ceną portfela. Bywa argumentem za niższą.

Druga rzecz to skala tego, co w ogóle jest do kupienia. Po odjęciu alimentów zbywalna część zbioru schodzi do mniejszości jego wartości, a w tej mniejszości ciężar przesuwa się w stronę banków: 17,91 proc. wartości przy 12,76 proc. spraw. To sprawy z kompletną dokumentacją, wypowiedzianą umową i często z zabezpieczeniem rzeczowym — czyli ten segment, w którym wycena opiera się na konkretnym aktywie, a nie na statystyce odzysków z całego pakietu.

Trzecia dotyczy geografii i jest najczęściej mylona. Lubuskie z 5,24 proc. zadłużonych mieszkańców i podkarpackie z 1,82 proc. to dwa końce tej samej skali. Przy wierzytelności niezabezpieczonej różnica przekłada się wprost na podaż spraw. Przy zabezpieczonej hipotecznie nie znaczy prawie nic, bo o wyniku decyduje nie liczba dłużników w województwie, lecz to, ile potrwa sprzedaż konkretnego lokalu i po jakiej cenie. Województwa z najwyższym odsetkiem zadłużonych to rzadko te same rynki, na których nieruchomość schodzi szybko — i właśnie dlatego przy zabezpieczeniu hipotecznym patrzy się na płynność lokalnego rynku, a nie na statystykę dłużników.

Materiał ma charakter informacyjny i nie stanowi oferty ani rekomendacji inwestycyjnej.

Wróć do bloga
Informator Inwestycyjny FNH

Informator Inwestycyjny FNH

Pobierz praktyczny informator i zobacz, jak działa model FNH:
zarabianie na wierzytelnościach zabezpieczonych hipotecznie.

Ważna informacja
Nasza oferta skierowana jest wyłącznie do podmiotów gospodarczych oraz osób prowadzących działalność gospodarczą. Oferta ta nie jest przeznaczona dla konsumentów.