Związek Przedsiębiorstw Finansowych opublikował 58. edycję cyklicznego badania „Wielkość polskiego rynku wierzytelności”. Dane dotyczą końca 2025 roku, a firmy biorące udział w badaniu odpowiadają za zdecydowaną większość rynku — to więc jeden z niewielu miarodajnych obrazów całej branży.
Co pokazują liczby
Podmioty zarządzające wierzytelnościami obsługiwały na koniec 2025 roku około 20 milionów zobowiązań o łącznej wartości nominalnej 202,4 mld zł. W ujęciu rocznym to wzrost o 8,7 proc. wartościowo i 3,2 proc. pod względem liczby spraw. Średnia wartość pojedynczego zobowiązania po raz pierwszy przekroczyła 10 tys. zł.
Kierunek jest więc stabilny: rynek rośnie szybciej wartościowo niż ilościowo. Innymi słowy przybywa nie tyle spraw, ile pieniędzy przypadających na jedną sprawę.
Dlaczego średnia 10 tys. zł jest istotna
Ta jedna liczba mówi o rynku więcej niż suma miliardów. Wierzytelność warta przeciętnie 10 tys. zł to typowo zobowiązanie konsumenckie — niezabezpieczone, dochodzone masowo, gdzie o wyniku decyduje skala operacji i skuteczność procesu, a nie majątek stojący za długiem. Ekonomia takiego portfela opiera się na statystyce: część spraw nie zostanie odzyskana nigdy i jest to wliczone w cenę zakupu.
To zupełnie inna logika niż w segmencie, w którym działa FNH. Wierzytelność zabezpieczona hipoteką na nieruchomości opiera się nie na prawdopodobieństwie odzyskania, lecz na konkretnym, wycenionym aktywie wpisanym do księgi wieczystej. Zmienia to praktycznie wszystko:
- Podstawa wyceny — nie historia spłat w portfelu, tylko wartość nieruchomości i relacja zobowiązania do tej wartości (LTV).
- Liczba spraw — pojedyncze, analizowane indywidualnie, zamiast pakietów liczonych w tysiącach.
- Źródło ryzyka — stan prawny nieruchomości i wcześniejsze obciążenia w księdze wieczystej, a nie sam fakt zaległości.
Co z tego wynika dla inwestora
Rosnący rynek obrotu wierzytelnościami to dobra wiadomość dla płynności całego obrotu gospodarczego — istnieje kupiec na należności, których pierwotny wierzyciel nie chce lub nie potrafi odzyskać. Ale skala rynku sama w sobie nie mówi nic o jakości konkretnej inwestycji.
Przy ocenie wierzytelności zabezpieczonej hipotecznie warto patrzeć na trzy rzeczy: aktualny odpis z księgi wieczystej wraz z kolejnością wpisów, rzetelną wycenę nieruchomości oraz komplet dokumentacji potwierdzającej samą wierzytelność. Dopiero to składa się na obraz ryzyka. Dane ZPF opisują kontekst, w którym się poruszamy — decyzję podejmuje się jednak zawsze na poziomie pojedynczej sprawy.
Materiał ma charakter informacyjny i nie stanowi oferty ani rekomendacji inwestycyjnej.
