W lipcu 2026 r. odsetek odrzuconych wniosków o pożyczkę pozabankową sięgnął 83,9 proc. — najwyżej w całym okresie objętym raportem. Sprzedaż mimo to rosła: wartość udzielonego finansowania była o 16,9 proc. wyższa niż rok wcześniej. Dane pochodzą z comiesięcznego badania ZPF i CRIF, obejmującego firmy z około 90 proc. rynku pożyczek pozabankowych.
Liczby
Wartość udzielonego finansowania urosła w lipcu 2026 r. o 3,8 proc. wobec czerwca i o 16,9 proc. wobec lipca 2025 r. Umów było o 3,7 proc. więcej niż miesiąc wcześniej i o 8,6 proc. więcej niż rok wcześniej.
Na jedną umowę przypadało średnio 4729 zł — o 0,1 proc. więcej niż w czerwcu i o 7,6 proc. więcej niż w lipcu 2025 r.
Odmową zakończyło się 83,9 proc. wniosków, wobec 82,4 proc. miesiąc wcześniej. Nowi klienci odpowiadali za 9,4 proc. — nieznacznie więcej niż w czerwcu (o 0,1 pkt proc.) i mniej niż w lipcu 2025 r. (o 0,5 pkt proc.).
Przez dwanaście miesięcy zakończonych w lipcu 2026 r. bez finansowania zostało 502,1 tys. wnioskodawców. W tej grupie 38,2 proc. poprzestało na jednym wniosku, a 36,3 proc. złożyło ich od dwóch do dziesięciu.
Otoczeniem był lipiec z inflacją 3,0 proc. r/r oraz sprzedażą detaliczną w cenach stałych, po wyrównaniu sezonowym, o 4,3 proc. wyższą niż rok wcześniej.
Wzrost bierze się z liczby umów, nie ze skoku kwot
Trzy roczne dynamiki układają się w jedną całość. Wartość rynku urosła o 16,9 proc., liczba pożyczek o 8,6 proc., a średnia kwota o 7,6 proc. Wzrost rozkłada się więc mniej więcej po połowie na to, że umów jest więcej, i na to, że każda jest nieco większa. Żaden ze składników nie odstaje.
Trudniejsze do pogodzenia wydają się dwie inne liczby: sprzedaż rośnie, a odmowy są najczęstsze w całym okresie badania. Sprzeczności nie ma, bo mianowniki są różne. Odsetek liczy się od wniosków, a jedna osoba składa ich wiele — widać to w danych o odrzuconych, gdzie 36,3 proc. spośród 502,1 tys. osób ubiegało się o finansowanie od dwóch do dziesięciu razy. Rosnący odsetek odmów nie musi więc oznaczać ostrzejszej polityki ryzyka. Może oznaczać, że ten sam zbiór osób puka do większej liczby drzwi.
Kierunek podpowiada trzecia liczba. Udział nowych klientów spadł w ciągu roku o 0,5 pkt proc., do 9,4 proc. Sektor rośnie, obsługując przede wszystkim tych, których już zna.
Co z tego wynika dla inwestora
Odmowa nie kasuje potrzeby pożyczkowej, tylko ją przesuwa. Jeśli wejście dla nowych klientów się zwęża, a sprzedaż rośnie na klientach powracających, to portfele trafiające na rynek wtórny za dwa czy trzy lata będą gęściej obsadzone sprawami osób z kilkoma zobowiązaniami naraz. To ma bezpośrednie przełożenie na cenę. Przy sprawie wielowierzycielskiej odzysk nie zależy wyłącznie od sytuacji dłużnika, lecz od tego, ilu innych wierzycieli sięga po ten sam dochód gospodarstwa domowego. Ta sama kwota nominału jest wtedy warta mniej.
Warto też uważać na to, jak wysoki odsetek odmów bywa używany w rozmowie o sprzedaży portfela. Pojawia się jako dowód dyscypliny: skoro odmowy są dziś tak częste, pakiet ma być z natury dobry. Rzecz w tym, że 83,9 proc. opisuje wnioski z lipca 2026 r., a nie sprawy leżące w sprzedawanym pakiecie. Te pochodzą z wcześniejszych roczników i z polityk, których dzisiejsza selektywność nie dotyczy. Zaostrzenie kryteriów jest argumentem za jakością przyszłej sprzedaży, nie za wyceną obecnego portfela.
Naszym zdaniem najbardziej użyteczną liczbą w tym zestawie jest właśnie udział nowych klientów. Rynek pożyczkowy zasila rynek wierzytelności z opóźnieniem liczonym w latach, a 9,4 proc. to najwcześniejszy dostępny sygnał, czym ten strumień będzie wypełniony. Wartość sprzedaży opisuje dzisiejszą koniunkturę. Struktura klientów opisuje podaż spraw, którą zobaczymy znacznie później.
Materiał ma charakter informacyjny i nie stanowi oferty ani rekomendacji inwestycyjnej.
