Obroty firm zrzeszonych w Polskim Związku Faktorów wzrosły w pierwszym półroczu 2026 r. o 11,7 proc. Przeterminowane należności wobec faktorów, widoczne w Krajowym Rejestrze Długów, zwiększyły się w tym czasie rok do roku zaledwie o 2,3 proc. i w sierpniu wynosiły 297 mln zł. Dane KRD opublikował 21 września.
Pięć sierpni w jednym przedziale
Suma zaległości wobec faktorów w sierpniu kolejnych lat: 294,2 mln zł w 2022 r., 337,2 mln zł w 2023 r., 318,8 mln zł w 2024 r., 290,3 mln zł w 2025 r. i 297 mln zł w 2026 r. Pierwszy i ostatni odczyt dzieli 1 proc. Od stycznia 2025 r. kwota w żadnym miesiącu nie przekroczyła 300 mln zł.
Zmieniło się natomiast to, kto zalega. Na koniec sierpnia 2026 r. rejestr wykazywał 9 tys. dłużników faktorów, o 1,7 tys. (16 proc.) mniej niż rok wcześniej. Liczba niezapłaconych zobowiązań stoi niemal w miejscu: 193 456, o 0,3 proc. więcej. Średnia zaległość urosła o 22 proc., z 26,9 tys. zł do 32,7 tys. zł. Największy pojedynczy dłużnik, warszawska spółka handlowa, ma do zapłaty blisko 4,2 mln zł.
Jednoosobowe działalności gospodarcze to 6,7 tys. dłużników z łącznym długiem 165,7 mln zł, czyli średnio 24,7 tys. zł na podmiot. Spółek prawa handlowego jest 2,3 tys., a zalegają na 131,3 mln zł, średnio 55,9 tys. zł. W podziale branżowym prowadzi handel z 98,3 mln zł, dalej są budownictwo (47,7 mln zł), transport i gospodarka magazynowa (46,1 mln zł) oraz przetwórstwo przemysłowe (39,7 mln zł).
Dlaczego zaległości nie rosną razem z obrotami
Faktoring to w praktyce seria krótkich cesji: faktor kupuje fakturę i czeka na zapłatę od odbiorcy towaru lub usługi. Mechanikę przeniesienia wierzytelności opisywaliśmy w tekście o tym, czym cesja różni się od pożyczki. Krótki termin ma skutek, którego nie widać w samych liczbach. Portfel faktora obraca się wielokrotnie w ciągu roku, a każdy obrót to moment, w którym można przestać finansować odbiorcę płacącego coraz wolniej.
Drugi powód leży w samej ocenie ryzyka. Źródłem spłaty nie jest firma, która dostaje finansowanie, tylko jej odbiorca. Ocena obejmuje więc obie strony faktury, a to, jak odbiorca płacił dotąd i czy klient nie jest uzależniony od jednego czy dwóch kontrahentów, waży tyle samo co bilans klienta. Przy faktoringu z regresem ciężar niezapłaconej faktury może też wrócić do klienta, więc strata nie musi obciążać faktora.
Branże z czołówki zestawienia nie są przypadkowe. Handel, budownictwo i transport pracują na odroczonych terminach płatności i właśnie tam faktoring jest najbardziej potrzebny. Jak pokazywały wcześniejsze dane, w tych sektorach o kolejności zapłaty często decyduje pozycja wierzyciela, a nie termin na fakturze.
Co z tego wynika dla inwestora
Po pierwsze, o jakości portfela wierzytelności decyduje proces, który go wytworzył, a nie koniunktura. Rynek urósł, nominalna suma zaległości została w miejscu — to efekt selekcji odbiorców i szybkiego odcinania finansowania. Przy zakupie wierzytelności pytanie, jak wcześnie pierwotny wierzyciel reagował na opóźnienia, mówi o spodziewanym odzysku więcej niż tempo wzrostu rynku, z którego portfel pochodzi.
Po drugie, mniej dłużników przy wyższej średniej to koncentracja ryzyka. Portfel złożony z mniejszej liczby większych zaległości ma bardziej zmienny wynik: odzysk zależy od kilku spraw, a nie od statystyki tysięcy drobnych. Dlatego wyższa średnia zaległość nie jest argumentem za wyższą ceną portfela o tej samej sumie nominalnej. Bywa argumentem za większym dyskontem.
Po trzecie, forma prawna dłużnika waży więcej niż kwota. Przedsiębiorca prowadzący jednoosobową działalność odpowiada za długi firmy całym majątkiem osobistym. Spółka kapitałowa odpowiada tylko własnym majątkiem, a gdy przestaje działać, egzekucja często kończy się na pustym rachunku. Średnia zaległość spółek (55,9 tys. zł) jest ponad dwukrotnie wyższa niż przedsiębiorców indywidualnych (24,7 tys. zł), ale złotówka długu spółki bywa trudniejsza do odzyskania niż złotówka długu osoby, która odpowiada domem i wynagrodzeniem.
Materiał ma charakter informacyjny i nie stanowi oferty ani rekomendacji inwestycyjnej.
