Polacy nie oceniają wszystkich długów jednakowo, a do płacenia w terminie skłania ich przede wszystkim obawa przed konsekwencjami prawnymi i dodatkowymi kosztami. Tak wynika z raportu „Moralność finansowa Polaków 2026”, opublikowanego 11 września 2026 r. przez Związek Przedsiębiorstw Finansowych.
Nie każdy dług waży tyle samo
Badani dzielą się niemal po połowie: 34,2 proc. uważa, że niektóre długi są bardziej szkodliwe dla gospodarki i społeczeństwa niż inne, a 34,1 proc. ocenia wszystkie zaległości jako równie szkodliwe. Reszta nie ma zdania.
Wśród tych, którzy różnicują, najsurowiej wypada niepłacenie alimentów — za bardzo szkodliwe uznaje je 64,6 proc. tej grupy. Drugie miejsce zajmują zaległości przedsiębiorców wobec innych firm, wskazane przez 58,8 proc. badanych. Drobne zaległości konsumenckie oceniane są najłagodniej. Przywołane w raporcie dane Krajowego Rejestru Długów pokazują skalę obu czołowych pozycji: zaległości alimentacyjne sięgają 16,3 mld zł, przedsiębiorców — niemal 12 mld zł.
Samego dłużnika badani oceniają łagodnie, dopóki zakładają, że nie ma z czego zapłacić. Trudności finansowe znajomego rozumie 54,7 proc. respondentów. Gdy jednak okazuje się, że pieniądze są, a zobowiązania nie są regulowane świadomie, ocenę na negatywną zmienia 71 proc. badanych.
Motywacja jest rachunkowa, nie moralna
Najciekawsza jest kolejność powodów, dla których ludzie płacą w terminie. Chęć uniknięcia problemów prawnych bardzo motywuje 70,3 proc. respondentów, a uniknięcie dodatkowych kosztów — 67,5 proc. Przekonanie, że zobowiązania po prostu należy spłacać, wskazuje 52,1 proc., a dbałość o dobrą opinię w rodzinie i w pracy 45,8 proc.
Dystans między pierwszym a trzecim powodem to ponad 18 punktów procentowych. Motyw wewnętrzny przegrywa z kalkulacją, i to w badaniu deklaratywnym, w którym respondent nie ma żadnego powodu, żeby zaniżać własne pobudki moralne.
Podobnie działa obawa przed rejestrem długów. Wpisu boi się nie sam wpis, tylko jego skutki: 76 proc. konsumentów wskazuje utrudnienia w uzyskaniu kredytu, 58 proc. odmowę zakupów na raty, a 43 proc. kłopot z zawarciem umowy abonamentowej.
Co z tego wynika dla inwestora
Skoro głównym motywatorem jest konsekwencja prawna, to o odzysku decyduje wiarygodność tej ścieżki, a nie treść wezwania do zapłaty. Motywator działa dokładnie tak mocno, jak szybko i pewnie kończy się droga sądowa i komornicza. Gdy postępowanie rozciąga się na lata, siła najsilniejszego bodźca spada — i to widać w cenie portfela, a nie w statystykach skuteczności. Dlatego czas trwania egzekucji z nieruchomości jest parametrem wyceny, nie szczegółem operacyjnym.
Drugi wniosek dotyczy tego, czego raport nie mierzy wprost. Cała badana mechanika — wstyd, opinia otoczenia, obawa przed rejestrem — działa wyłącznie na dłużnika, który pozostaje w obiegu finansowym i ma coś do stracenia. Wobec kogoś, kto z tego obiegu już wypadł, każdy z tych bodźców jest zerowy. To najkrótsze wyjaśnienie, dlaczego portfele niezabezpieczonych zaległości konsumenckich, ocenianych w badaniu najłagodniej, kupuje się za ułamek nominału.
Stąd trzecia obserwacja: wierzytelność zabezpieczona hipotecznie jest na wyniki tego badania po prostu odporna. Jej odzysk nie zależy od tego, czy dłużnik uważa swój dług za wstydliwy, ani od tego, jak ocenia go otoczenie — zabezpieczenie rzeczowe przenosi ciężar z nastawienia człowieka na konkretny przedmiot. Nastawienie dłużnika przestaje być zmienną w modelu, a zaczyna być co najwyżej czynnikiem wpływającym na to, ile czasu zajmie droga do tego przedmiotu.
Warto też odczytać różnicowanie długów jako sygnał o otoczeniu regulacyjnym. Kategorie oceniane najsurowiej — alimenty i zatory płatnicze między firmami — to dokładnie te, wokół których od lat narasta ustawodawstwo. Nastroje społeczne wyprzedzają tu zmiany prawa, nie odwrotnie.
Materiał ma charakter informacyjny i nie stanowi oferty ani rekomendacji inwestycyjnej.
