Czy trzeba mieć firmę, żeby kupić wierzytelność

Pytanie wraca w rozmowach z inwestorami niemal zawsze w tej samej formie: czy żeby kupić wierzytelność, trzeba mieć działalność gospodarczą, spółkę albo jakieś zezwolenie. Odpowiedź jest krótka — nie trzeba. Dłuższa wersja jest ciekawsza, bo pokazuje, że realne ograniczenia leżą zupełnie gdzie indziej niż w formie prawnej kupującego.

Ustawa ogranicza wierzytelność, nie nabywcę

Punktem wyjścia jest art. 509 § 1 Kodeksu cywilnego: wierzyciel może bez zgody dłużnika przenieść wierzytelność na osobę trzecią, chyba że sprzeciwiałoby się to ustawie, zastrzeżeniu umownemu albo właściwości zobowiązania.

Warto przyjrzeć się konstrukcji tego przepisu. Wszystkie trzy wyjątki dotyczą samej wierzytelności — tego, czy akurat ta wierzytelność nadaje się do przeniesienia. Żaden nie dotyczy tego, kim jest nabywca. Ustawa nie stawia mu wymagań, bo z jej perspektywy jest po prostu osobą trzecią.

Nabywcą może więc być osoba fizyczna bez działalności, przedsiębiorca wpisany do CEIDG albo spółka. Z punktu widzenia skuteczności samej cesji te trzy sytuacje niczym się nie różnią. Różnice pojawiają się dopiero na etapie rozliczeń i odpowiedzialności. Sama konstrukcja przelewu i to, czym różni się od pożyczki, to osobny temat.

Dlaczego to nie jest działalność reglamentowana

Nieporozumienie ma konkretne źródło. Nabywanie i zbywanie wierzytelności pieniężnych figuruje w art. 5 ust. 2 Prawa bankowego jako czynność bankowa, co łatwo odczytać jako zastrzeżenie tej operacji dla banków.

Zastrzeżenie nie sięga jednak tak daleko. Art. 5 ust. 4 tej samej ustawy stanowi, że wyłącznie przez banki może być wykonywana działalność, której przedmiotem są czynności wymienione w ustępie pierwszym — przyjmowanie wkładów, prowadzenie rachunków bankowych, udzielanie kredytów. Obrót wierzytelnościami znalazł się w ustępie drugim, czyli w katalogu czynności, które są bankowe wtedy, gdy wykonuje je bank. Poza bankiem pozostają zwykłą umową cywilną.

Zezwolenia wymagają natomiast konstrukcje zbiorowego inwestowania — na przykład fundusz sekurytyzacyjny, który podlega nadzorowi Komisji Nadzoru Finansowego. To jest jednak zezwolenie na prowadzenie funduszu, a nie warunek nabycia pojedynczej wierzytelności. Czym innym jest też dochodzenie cudzych należności na zlecenie: kto kupuje wierzytelność, działa na własny rachunek, a nie świadczy usługi wierzycielowi.

Kiedy powtarzalny zakup staje się działalnością

Granica, o którą naprawdę warto zapytać, nie przebiega przy pierwszym zakupie, tylko przy kolejnych. Art. 3 Prawa przedsiębiorców definiuje działalność gospodarczą jako zorganizowaną działalność zarobkową, wykonywaną we własnym imieniu i w sposób ciągły.

Jednorazowe nabycie wierzytelności nie wypełnia tych znamion w komplecie — brakuje ciągłości i zorganizowania. Seria transakcji, prowadzona planowo i nastawiona na zysk, zaczyna je wypełniać, a wtedy pojawiają się obowiązki rejestrowe i rozliczeniowe. To nie jest kwestia zezwolenia, tylko kwalifikacji, i zależy od okoliczności, nie od samej liczby umów. Moment na rozmowę z doradcą podatkowym wypada przed drugą czy trzecią transakcją, nie po dziesiątej.

Trzy ograniczenia, o które pyta się rzadziej

Skoro bramki wejściowej nie ma, uwagę warto przenieść na to, co faktycznie ogranicza nabywcę.

Zakaz cesji w umowie źródłowej. Zgodnie z art. 514 Kodeksu cywilnego, jeżeli wierzytelność jest stwierdzona pismem, zastrzeżenie, że przelew nie może nastąpić bez zgody dłużnika, jest skuteczne wobec nabywcy tylko wtedy, gdy pismo zawiera wzmiankę o tym zastrzeżeniu — chyba że nabywca w chwili przelewu o nim wiedział. Dokumentem do przeczytania jest więc umowa źródłowa, nie opis oferty.

Zarzuty dłużnika wędrują razem z wierzytelnością. Art. 513 § 1 daje dłużnikowi przeciwko nabywcy wszelkie zarzuty, które miał przeciwko zbywcy w chwili powzięcia wiadomości o przelewie. Kupuje się zobowiązanie z całą jego przeszłością, także tą sporną.

Zakres odpowiedzialności sprzedającego. Art. 516 stanowi, że zbywca odpowiada wobec nabywcy za to, że wierzytelność mu przysługuje, natomiast za wypłacalność dłużnika w chwili przelewu — tylko o tyle, o ile tę odpowiedzialność na siebie przyjął. Domyślnie ryzyko niewypłacalności zostaje po stronie kupującego.

Do tego dochodzi art. 512. Dopóki zbywca nie zawiadomi dłużnika o przelewie, spełnienie świadczenia do rąk poprzedniego wierzyciela jest skuteczne wobec nabywcy, chyba że dłużnik w chwili zapłaty o przelewie wiedział. Zawiadomienie nie jest formalnością do odhaczenia po fakcie.

Przy hipotece sama umowa nie wystarcza

Jeżeli wierzytelność jest zabezpieczona hipoteką, dochodzi warunek, którego nie da się pominąć. Art. 79 ust. 1 ustawy o księgach wieczystych i hipotece: w razie przelewu wierzytelności hipotecznej na nabywcę przechodzi także hipoteka, ale do przelewu takiej wierzytelności niezbędny jest wpis w księdze wieczystej. Ustęp 2 dopowiada, że hipoteka nie może być przeniesiona bez wierzytelności, którą zabezpiecza.

Praktyczny skutek jest taki, że między podpisaniem umowy a wpisem istnieje okres, w którym cena jest już zapłacona, a zabezpieczenie formalnie jeszcze nie przeszło. Wniosek rozpoznaje sąd wieczystoksięgowy i nie dzieje się to od ręki. Co w takiej księdze sprawdzić, opisuje osobny wpis o tym, jak czytać księgę wieczystą przed zakupem długu — podobnie jak to, co oznacza hipoteka wpisana na drugim miejscu.

Podatek od czynności cywilnoprawnych

Umowa sprzedaży wierzytelności jest sprzedażą prawa majątkowego. Stawka podatku od czynności cywilnoprawnych wynosi w takim przypadku 1 proc., obowiązek podatkowy obciąża kupującego, a deklarację PCC-3 składa się i podatek wpłaca w terminie 14 dni od dnia powstania obowiązku podatkowego, bez wezwania organu. Podatek nie wystąpi, gdy czynność jest objęta podatkiem od towarów i usług na zasadach określonych w art. 2 pkt 4 ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych. Rozliczenie samego dochodu z nabytej wierzytelności to odrębne zagadnienie, rządzące się innymi przepisami.

Co z tego wynika dla inwestora

Forma prawna kupującego jest najmniej istotną zmienną w całej transakcji. Nikt nie zatrzyma go przy wejściu, bo bramki po prostu nie ma.

Brzmi to jak dobra wiadomość, a jest raczej przesunięciem ciężaru. Tam, gdzie działa licencja, ktoś sprawdza podmioty za nabywcę. Tutaj nie sprawdza nikt, więc cała weryfikacja zostaje po jego stronie — i przepisy mówią to wprost. Art. 516 zostawia mu ryzyko niewypłacalności, art. 513 dokłada zarzuty dłużnika, art. 79 sprawia, że do czasu wpisu hipoteka jest jeszcze u zbywcy.

Stąd wniosek dotyczy ceny, nie formalności. Wierzytelność z zakazem cesji bez wzmianki w dokumencie, ze sporem między pierwotnymi stronami albo z hipoteką, której wpis dopiero trzeba uzyskać, nie jest tą samą wierzytelnością co czysta, nawet przy identycznym nominale. Ta różnica nie ma własnej rubryki w żadnym zestawieniu — widać ją wyłącznie w dokumentach.

Odwrotna zależność jest równie użyteczna. Pytanie o formę prawną bywa zadawane zamiast pytania o dokumenty, a kto zaczyna od wpisu do CEIDG, zwykle nie zaglądał jeszcze ani do umowy źródłowej, ani do księgi wieczystej. To tam leży różnica między transakcją bezpieczną a taką, która wygląda bezpiecznie.

Materiał ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej ani podatkowej, oferty ani rekomendacji. O skutkach konkretnej transakcji przesądza treść dokumentów oraz przepisy w brzmieniu obowiązującym w dniu jej zawarcia.

Wróć do bloga
Informator Inwestycyjny FNH

Informator Inwestycyjny FNH

Pobierz praktyczny informator i zobacz, jak działa model FNH:
zarabianie na wierzytelnościach zabezpieczonych hipotecznie.

Ważna informacja
Nasza oferta skierowana jest wyłącznie do podmiotów gospodarczych oraz osób prowadzących działalność gospodarczą. Oferta ta nie jest przeznaczona dla konsumentów.